Single-prawdy i mity, subiektywnie
205
Od kilku dni mam objaw, który dawno temu, w żargonie sorowskim określaliśmy umownie ZBCC( tłum: z…bisty ból całego ciała). Szczególnie rozczulał mnie ten zwrot, kiedy mój ulubiony (bez szydery)kolega, tak piękny, jak mądry( bez szydery, naprawdę Apollo i wcale nie lokalny ), wzywał na konsultację o 2.00 , z soboty na niedzielę, do niewiasty( przewaga tej płci) i witał mnie w drzwiach z miną spaniela, który zeżarł schabowe lub puszczając oczko, tym właśnie tekstem: ZBCC, Jola sorry, nie miałem wyjścia.
Wiadomo, psychosomatyka.Szpital, bo do poniedziałku daleko, a ból nie do zniesienia. No i moja słabość do kolegi, wiec a jakże, konsultacja o 2 w nocy, czemu nie.
Co jednak, jeśli ZBCC trafia nas? W czasie pandemii pierwsza myśl-wiadomo, ale węch i smak strzelony już miałam, metal w paszczy w pakiecie też, więc jakby covid, ale p-ciała po przechorowaniu(?) niskie, podobno po 4 miesiącach już może nie być…Więc może covid ? Znowu?! (he,he)
Gorączki nie mam, bolą mięśnie, głowa, krzyże, uczucie obrzęku w stawach( bez obrzęku), śpię po 10 godzin i snuję się w szlafroku, w najlepszym wypadku w dresie.
No i takie myśli mi się przewijają, w tym dresie(ale za to w kolorze brudnego różu:)). Że jednak sparowani mają lepiej w tej sytuacji, bo jakby ktoś ze mną mieszkał, to nie musiałabym się martwić, że knajpy zamknięte i jedyny obiad , jaki mi przywiozą , jak zalegnę w tych bólach to pizza lub kebab .Że może makaron z s
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 205 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.