Chce rzucić medycynę

678
Jestem na jednej z topowych specjalizacji, całe życie siedziałam w książkach, ciezko pracowałam i co mam teraz.. jestem sfrustrowaną, młodą kobietą, która nienawidzi pracy do której chodzi oraz ludzi. Zarabiam 3400 miesięcznie. Codziennie widzę jak stres robi spustoszenie w mojej psychice. Chodzę do pracy, gdzie rezydent (bardzo duży oddział) robi tylko papiery, nie rozwijam się i to mnie dobija. Wykazuję inicjatywę, na co dostaje odpowiedz: „nie mam czasu... zrobiłaś to, tamto” Ciagle się wszystkim spieszy! Na bloku gowno, mogę sobie polać rogówkę i obłożyć pole, a więcej nie, BO TRZEBA SOBIE ZASŁUŻYĆ i zrobię krzywdę, a nie jestem od operowania. Instrumentariuszki rządzą rezydentami, mając przyzwolenie starej gwardii. Ja pie... Zastrzyk robią tylko osoby z certyfikatem, rezydent nie może.. Jak słucham tego, czego się uczą u nas studenci to zazdroszczę, nami się nikt nie przejmuje. Myslalam, ze okulistyka nie jest taka trudna, rozważałam tez dermatologię ze względu na to, ze jest „odpowiednia dla kobiety”. Niestet
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 678 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.