Spotkania z politykami.

23
Nie wiece, nie marsz, nie przemowy z ambony polityków,swoja droga jak oni sie ta dostaja na te ambony,lecz zwykłe spotkanie z szarym człowiekiem suwerenem i jego skutki.Oto jest pytanie? Było tak. Rodzinnym upchanym po granice możliwosci i przyzwoitosci busikiem jechaliśmy na wesele brata , na Pomorze.Na nasze polskie ziemie. Po drodze mijaliśmy CPNy, zwane już wtedy swieżutko Orlenem i serce rosło.A w tle te czekajace nas uroczystosci, zimna wódeczka i zakąski..... Jechało sie bardzo dobrze, ale w końcu natura odezwała sie, ponieważ hamowana, to ze zdwojona moca. Zaczelismy wypatrywać stacji benzynowych, chocby kawałka lasku. W końcu pojawiła sie na horyzoncie ona, stacja.Nadzieja wstapiła w serca w myśl: jak stacja to WC.I tu konsternacja.Cała grupa obleciała budynek dookoła a tam ani śladu.Gdzie to jest
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 23 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.