Mandat? Tak, ale w kulturalnych warunkach.
23
O mandacie za picie piwka pod sklepem nie będę wspominał, bo to zamknięty rozdział.Nie było kulturalnie.
Inne nasze mandatowe sprawy przedstawiają się następująco.
Niedziela, jedziemy na komunie. Młody dostał kierownice, żeby trochę pokręcił, żeby nie wyszedł z wprawy.Na pagórkach wyjazdowych z metropolii przyspiesza. Upominam po ojcowsku.Jeden raz, drugi raz. Za trzecim ściąga go na pobocze jakiś mundurowy z lizakiem. Młody się denerwuje. Nie denerwuj się, mamusia i tatuś są przy tobie. Gdzie będziesz miał lepsze warunki do mandatu jak nie tutaj, w rodzinnej atmosferze.Atmosfera rzeczywiście rodzinna,dostał pouczenie.
Zmiana dekoracji. Idziemy ciemna nocą ze ślubną pustymi ulicami. Wielgaśne i nieporęczne skrzyżowanie. Zadymione , bo ktoś pali gazetami, gumiakami, jak to w miesci. Zaqstanawiamy sie glosno , że nie ma polic
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 23 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.