z obrzydzeniem wystawiam fakturę

97
Jesienią 2020 roku nie dyżurowałem w Izbie Przyjęć szpitala. COVID i późniejszy stan psychofizyczny spowodował, że nawet ja - przejawiający skłonności do bycia kamikadze- odpuśiłem. Skoro w NPL wizyta domowa w bloku 4-piętrowym, który nie ma windy, o ile pacjent miał fantazję mieszkać na 4 piętrze, stanowiła jeszcze w grudniu istotne wyzwanie (na szczęście było mało tych wizyt) i wspinałem się na to 4 pięto po jednym piętrze (sytuacja nieznana dla mnie dotychczas), przystając nawet nie z powodu zadyszki bo ta była niewielka, tylko z powodu tego nieprawdopodobnego, trwającego kilkanaście tygodni, bólu mięśni, innego niż grypa - to stwierdziłem że nie jest odpowiedzialnie brać dyżury na IP, tam jest inny kaliber, tam wjeżdżają pacjenci tuż przed NZK, trzeba być ogarniętym fizycznie. W styczniu i lutym też nie dyżurowałem. Wypalenie tematyką covidu jako takie przesądziło. No ale od marca dyżuruję, pojedyncze dyżury ale... Dostaję maila - ż
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 97 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.