Egzystencjalne dyrdymały czyli tortura codzienności.

5
Tortura, zwłaszcza w liczbie pojedynczej , to nic przyjemnego.Oczywiście głupoty przychodzą do głowy w czasie wolnym, bo w robocie "praca wre, i nie ma Boga, jest ramie w ramie, w nogę noga"/ cytat zmieniony-wycięto również frazę " drzemanie na stojąco jest". I w tym czasie wolnym w przebłyskach myśli puszczonych luzem, pasących się na anielskich łąkach chilloutu z ulubionej stacji radiowej , dopada człowieka jakaś zgryzota.Pomijam głupawe pytanie z serii :po co to wszytko.Ano po to, żeby się pytać. Palacze papierosowi maja lepiej. Przystaną słupka, zapalą, zaciągną się do środka.Zabuzuje dopamina pod pokrywką.Czas podzielony na krótkie odcinki od papieroska do papieroska, od sztacha do sztach, to sekundnik, jest łatwiejszy w użyciu. A my niepalacze bez dopaminy kombinujemy smutno , co by tu jeszcze w życiu spsocić. W oddali coś mruczy nisko ba
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 5 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.