Wizyty domowe - mentalność buduarowa...
46
Nigdy nie odmówiłam wizyty domowej choremu niepełnosprawnemu, który wzywa na wizytę obojetnie z jakiego powodu - sraczka, goraczka, katar, zaświadczenie o stanie zdrowia. Nie odmawiam też pacjentom połamanym, kobietom ciężarnym leżącym z zalecenia lekarza.
natomiast szlag mnie trafia na wszystkie inne.
Pozwólcie, wyleję trochę żółci.
Dwa tygodnie temu byłam na wizycie u pani z powodu gorączki, oczywiscie wezwanie w pierwszej dobie. oprócz gorączki - nic, ale poszłam, bo kobieta lat 65 dość specyficzna umysłowo, a poza tym i tak byłam w okolicy u pacjentki z Alzheimerem. Zbadałam panią - nic, dosłownie nic. zleciłam NLPZ, pouczyłam, że badałam we wczesnym etapie trwania - mogą sie jeszcze pojawić inne objawy - ma sie skontaktować ze mną lub z NPL.
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 46 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.