Radość psychoterapii
194
Sporo lekarzy, niekoniecznie psychiatrów, z resztą nie tylko lekarze, pedagodzy, nauczyciele, panie Goździwkowe, ślą zaburzone dziecko na psychoterapię. Żaden stygmat, w końcu to tylko rozmowa i nie z lekarzem, leków wiadomo żadnych nie będzie, więc dzieciaka nie otumanią. Koledzy i koleżanki, uważajmy! - co robimy i czego jesteśmy świadkami.
-----
Parę dni temu przywieźli mi na izbę przyjęć 17-latka. Niepisana umowa z PR brzmi, że konsultujemy i przyjmujemy tylko dorosłych, ale nie sposób odmówić, jak pacjent już jest na miejscu. Wchodzi z matką, z lekarką i sanitariuszem, skuty kajdankami, sia
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 194 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.