Dylemat Etyczny oraz kwestia hierarchii.
31
Problem kliniczny
Jest poniedziałkowy poranek wszyscy wstali i chętnie biegną do pracy. Głowy są pełne pomysłów.
Dzisiaj przedstawię wam przypadek który okazał się dla mnie trudny. I mam sobie wiele do zarzucenia. Zapraszam do dyskusji. Szczególnie forumowych obrońców życia jak i tych którzy myślą bardziej metafizycznie. Problem który poniżej przedstawię jest medyczny prawny i etyczny.
To był mój dyżur nocny na Intensywnej terapii. Miałem już wtedy 4 letnie doświadczenie. Ale oficjalnie jako rezydent musiałem się Słuchać specjalisty (w Niemczech to Funkcja Oberarzt). Moim OA tej nocy był doświadczony ale leniwy facet. Zmianę 10 Pacjentów przejąłem od innego bardzo doświadczonego lekarza. (Niestety badać ani zdjęć nie będzie bo nie posiadam).
Pacjentka lat 50. Adipositas Permagna. Bardzo otyła. Upośledzona umysłowo w stopniu niskim. Ma również upośledzonego męża w podobnym wieku. Mają oboje jakiegoś tam kuratora który może podejmować za nich pewne decyzje. Pacjentka zaniedbana z powodu swojej choroby podstawowej czyli otyłości. Dodatkowo POChP GOLD 2, Niewydolność serca NYHA II-III, Cukrzyca i jej powikłania.
Pacjentka trafiła na oddział intensywnej terapii (o 12 a ja przyszedłem na nockę o 21) z powodu Urosepsy zmierzającej w kierunku szoku Septycznego i niewydolności wielonarzadowej. Pacjentka przy przejeciu taka na granicy intubacji. Temperatura 38/39 Stopni. Na Wlewie Katecholamin NA coś koło 1,5 mg/h. Antybiotyki włączone. Samodzielnie oddychająca. W Gazometria w miarę normalna z wzrastającym Laktatami. Diureza w miarę normalna.
Lekarz przekazują
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 31 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.