Pacjenci nocnej i świątecznej opieki chorych - problemy.
253
Do założenia tematu skłoniły mnie refleksje po sobotnim 24 godz. dyżurze w ramach NiŚOZ. W związku z tym że mało który lekarz chce pracować w nocnej opiece na takim dyżurze jest jedna osoba, ma obowiązek przyjmować wszystkich. Około godziny 12.00 (dyżur od 8.00) robi się już "pełen grafik" - orientacyjny z racji tego aby wszyscy nie gromadzili się w poczekalni w czasie epidemii.
W związku z czym pacjenci, którym udało się zapisać koło 10.00 zjawiali się czasami o godz. 21-22 między na bieżąco dochodzącymi pacjentami którzy czuli się bardzo chorzy i próbowali się dostać mimo braku miejsc.
Kolejka zrobiła się tak czy inaczej niemiłosierna ponieważ bardzo dokładnie badałam każdego pacjenta i uzupełniałam swoje szczegółowe szablony dokumentacji.
Zaczęły się awantury w kolejce, wygrażanie.
Byłam w szoku że pacjenci potrafią przyjść i krzyczeć na mnie, rozkazywać że mam przyjąć ich dziecko, że jak śmię odmówić (przekazano im w rejestracji że kolejka jest pełna), zgadzałam się przyjąć to krzyczeli że ale jes
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 253 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.