Głos w sprawie protestu. Czy zabija się kurę, która znosi złote jaja???
13 września 2021, 21:15175
„To, że jesteśmy w dupie to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” Tak podobno stwierdził kiedyś Stefan Kisielewski. Odnosząc się do obecnej sytuacji powiedziałbym, że nie tylko zaczynamy, ale już się całkiem nieźle urządziliśmy.
Napisano wiele rozpaczliwych tekstów o kryzysie w ochronie zdrowia. Jak działa cały system to widzi każdy, co więcej każdy z nas może stać się przypadkową ofiarą tego bałaganu. Ale stawiam tezę, że nic się nie zmieni. W systemie powstał taki chaos, że jedynym ratunkiem mogłaby być jakaś totalna katastrofa (wojna, upadek meteorytu, itp.) i zbudowanie wszystkiego od nowa. Takie apokaliptyczne: „Oto czynię wszystko nowe ”. Ale to jest ekstremalnie mało prawdopodobne w przewidywalnej przyszłości, zresztą może i dobrze...
To, że nic się zmienić nie może wynika z prostego faktu – większość z nas - lekarzy nie chce zmian, bo już nie potrafilibyśmy żyć w innym, „normalnym” systemie. A to lekarze są najbardziej znaczącą i w największym stopniu decyzyjną grupą w ochronie zdrowia. Inne grupy zawodowe, choć nie można się bez nich obyć, niewiele jednak mają do powiedzenia. Zatem pozostańmy przy lekarzach
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
