nie rozumiem paradygmatu medycyny
33
Uczestniczę trochę w online odbywającym się właśnie Kongresie PTG-E.
Pojawia się znów- nie umiem przejść obojętnie wokół tego - problem pewnej fundamentalnej wady paradygmatu medycyny, w tym tego co jest może moją obsesją- pozowania medycyny na naukowość pomimo istnienia poważnych luk w fundamentach tejże.
Sam jak tu powszechnie wiadomo jestem wielkim fanem wytycznych, algorytmów, co za tym idzie także kryteriów diagnostycznych.
Uważam że tzw sztuka medyczna to coś co przynależy epoce którą w pewnym sensie zamknęliśmy, jeśli nie my osobiście, to nasi niedawni poprzednicy wprowadzając niedawni przecież pierwociny naukowości medycznej pod postacią EBM. Uważam na kontekstowo tej samej zasadzie, że powołanie jest przynależne raczej religiom i dotyczy mnichów, nie lekarzy. Z tych samych mentalnych przyczyn nie jestem zwolennikiem przeceniania roli intuicji w wykonywaniu zawodu lekarza.
Po tych zastrzeżeniach mam tym większe prawo do czepiania się medycyny w jej EBM-owskim wydaniu.
Zespół jelita nadwrażliwego w jego biegunkowej postaci (IBS-D) diagnozujemy na podstawie kryteriów rzymskich IV oraz w Polsce, w oparciu o wytyczne PTG-E, stosunkowo świeże bo z 2018 roku.
Wytyczne te, powtarzając zresztą poprzednie wytyczne PTG-E, nawiązując do wytycznych brytyjskich i także amerykańskich, sugerują, by rozpoznanie IBS opierać głównie na kryte
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 33 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.