Ekologiczna powściągliwość, oszczędność, czy już może zwykłe skąpstwo?
212
Co mnie zainspirowało, to się domyślcie.
Gdzie jest granica zdroworozsądkowego gospodarowania pieniędzmi, ogólnie- zasobami, a gdzie już patologiczne sknerstwo -wylizywanie słoików, zjadanie przeterminowanej żywności, chodzenie, bez konieczności- po kilkanaście lat w tych samych ciuchach, złachanych i sto razy naprawianych butach , mieszkanie z meblami sprzed pół wieku( nie mówię o dębowych antykach, a paździerzu z lat 60 -tych). Jeżdżenie przez całe miasto, żeby o kilka groszy taniej zatankować benzynę, czy nakupić proszków do prania na dwa lata, bo były w promocji w markecie w miasteczku nieopodal. Wykłócanie się o pięć( dwa!!) grosze reszty ( odpuść mu Panie,
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 212 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.