"Pacjentka zmarła, bo czekano, aż obumrze płód. "Przerwałbym taką ciążę"."
251
"Płód obumarł, pacjentka zmarła" - to część wypowiedzi prawniczki Jolanty Budzowskiej, która obiegła sieć, wywołując strach i współczucie. Czy śmierci kobiety można było zapobiec? Dr Maciej W. Socha nie kryje oburzenia.W piątek 29 października w sieci pojawił się niepokojący wpis mecenas Jolanty Budzowskiej, radczyni prawej znanej ze spraw dotyczących błędów medycznych.
W swoim wpisie Budzowska nawiązała do wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji i wspomniała o jego konsekwencjach dla kobiet w ciąży. "Pacjentka 22 tydz., bezwodzie. Lekarze czekali na obumarcie płodu. Płód obumarł, pacjenta zmarła. Wstrząs septyczny" - czytamy we wpisie.
W sieci rozgorzał spór po wpisie o śmierci ciężarnej pacjentki. O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy dr Macieja W. Sochę, który nie kryje oburzenia.Sprawa zmarłej pacjentki to coś, czego nie wolno zignorować
Dr Maciej W. Socha jasno daje do zrozumienia, że sprawa jest wyjątkowo zawiła. Łączy się tutaj mnóstwo trudnych wątków dla każdej ze stron - lekarzy oraz pacjentów.
- Aktualnie ciąże z bezwodziem, nawet kilkunastotygodniowe, pomimo fatalnego rokowania, obejmowane są opieką i przyjmuje się postawę wyczekującą, bez możliwości jej przerwania. Pacjentki podlegają między innymi ocenie pod kątem powikłań zapalnych. Sytuacja, w której dochodzi do zakażenia wewnątrzowodniowego z powikłaniami septycznymi, jest stanem ciężkiego pogorszenia zdrowia i zagrożenia życia ciężarnej. Z informacji, które posiadamy, wynika, że to właśnie z taką sytuacją mieliśmy do czynienia u pacjentki - tłumaczy dr Soch
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 251 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.