Zespół Münchhausena - przypadki z waszej praktyki.

34
Problem kliniczny
Im więcej pracuję z matkami (bo dzieci są fajne i przewidywalne), tym bardziej zaczynam zauważać, że nie zawsze to co opowiada matka "zgrywa się" z tym co widzę w badaniu u dziecka. Do założenia tematu skłoniła mnie ostatnia sytuacja, kiedy mama kilkunastomiesięczniaka dwukrotnie w ciągu tygodnia wzywała ZRM w zasadzie do dziwnych, trochę subiektywnie przez nią zinterpretowanych objawów. W ogóle nie rozumiem też za bardzo, skąd w rodzicach taka potrzeba wzywania ZRM do dziecka, które spokojnie można przewieźć do przychodni czy do szpitala, np. gorączkujące do 40,0, ale pogodne i spokojne m
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 34 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.