Zaświadczenie od specjalisty a leki na zniżkę.
121
Ostatnio stosy recept rosną, ale też ujawniają się braki w dokumentacji.
Jak już w pocie czoła dokończę wszystkie zaświadczenia dla ZUS i zwolnienia z zajęć akademickich z powodu J00 na 2 dni, biorę się do recept. Okazuje się, że znowu wychodzą braki w dokumentacji- im więcej recept dopisanych, tym braki jak na złość, większe. Sięgam więc po telefon i zaczynam dzwonić z uprzejmą prośbą o zaświadczenie od specjalisty albo choćby wypis ze szpitala, bo nie chcę opłacać komuś Metexu czy insuliny Lantusa ze swojej kieszeni.
I wtedy zaczyna się.
"A co panią właściwie obchodzi, na co ja się leczę?"
"Każdy lekarz mi przepisywał i nie było problemu- o co pani c
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 121 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.