Witajcie w naszej wyjątkowej kowidziarni!

31
Problem kliniczny
Kolejna fala kowidowego przyboju rozbija sie o brzeg i wlewa do butów, a tu nadal "ni wiadomo" jak to wszystko działa. Spóbuj pan wysłać pacjenta do szpitala covidowego. W naszym zagłebiu cowidowem wyglada to tak .Dzwoni sie do jednoimiennych ,jak ktos odbierze podaje sie odpowiedzi na wszelkie pytania i po pewnym czasie otrzymujemy informacje, że jednak nie, albo ,co za ulga:biorą pacjenta, wiec jedno miejsce z izolacyjnych na naszym sorze sie zwolni.Z jednej strony mamy info że szpital stoi półpusty/ bo mamy swoich szpegów lekarzy/, z drugiej "ni ma miejsc". Może diabeł, ten co ubiera sie u Prady, tkwi w szczegółach.... are luźnych tez z obserwowanej rzeczywistości, która nie chce sie zmienić pod okiem obserwatora: 1.Po pierwsze, to cowidziarnie decydują kogo przyjmą po wyczerpujacym uzasadnianiu i proszeniu się.Niby słusznie ale wybieraja sobie jak chcą. 2. Po drugie nie wiadomo dlaczego utarło sie , że przyjmuja "czyste kowidy"Co to jest czysty kowid? Na naszym Sorze kiszą sie rózne zatorowości, zakrzepice, zapalenia płuc, krwotoki etc a tak cały szpital wielospecjalistyczny "czeka " na pacjentów i grymasi 3.Po trzecie chcą pacjenta "przebadanego" mimo że przecież wielospecja
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 31 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.