Byłem kim jesteś, jestem kim będziesz.

35
"Jak człowiekowi stuknie sporo lat to mu się zmienia perspektywa patrzenia na życie. Człek jak młody to nie myśli zaraz, że będzie młody wiecznie, ale, że do tej starości to jeszcze wiele lat. I (jak o emeryturze) trzeba się będzie martwić jak już to nadejdzie (ale wtedy jest – jak z emeryturą – za późno). Ale najczęstsze jest myślenie o ludziach starych jak o swego rodzaju… rasie. To znaczy jak człowiek jest młody i patrzy na osobę starszą to trudno sobie wyobrazić, że taki dziadek z babcią byli kiedyś młodzi i… patrzyli na swoich starszych jak my dziś na nich. Stąd już niewielki kroczek do myślenia, że ci starsi to zawsze byli starzy i wrzucanie ich wszystkich do jednego, dziaderskiego wora. To znaczy antycypowania u nich tych samych dziaderskich poglądów, postaw, czy zachowań, zazwyczaj utrwalonych w popkulturze lansowanej przez (dla?) młodych. Czyli swego rodzaju ejdżyzm. Jak już kiedyś pisałem z okazji zeszłorocznych zaduszkowych refleksji, żyjemy w świecie, w którym śmierć umarła. Nie widać jej, jest passe, jak mówi doświadczenie – umierają inni, zaś to, że człowiek jest śmiertelny, jak pisał z kolei Bułhakow, okazuje się niespodziewanie (choć niby dla wszystkich to oczywistość). Ale jak się żyje w cywilizacji konsumpcji i hedonizmu, to śmierć siłą rzeczy jest wypierana i jest dystrybuowana do grupy jej niby-depozytariuszy, czyli osób starszych. Ale kowid zrobił tu potężną rewolucję. Głównie przez media. Bo te, do czasu pandemii medialnej, omijały temat śmierci, by nie stresować odbiorcy-konsumenta. Ciężkie tematy nie sprzyjają rozpasanej konsumpcji i temat był notorycznie omijany. Ale wrócił, jak się pała przegięła w drugą stronę. Dziś każdy dziennik zaczyna się od raportowania ilości zmarłych, jako newsa dnia – wcześniej nie do pomyślenia. A więc śmierć wróciła jako karmicielka strachu, przechodzącego w pandemię paniki. Ale, o dziwo, nie łączy się to z powrotem (?) szacunku dla starszych, którym przecież bliżej do granicy przejścia. Stało się odwrotnie. Pisząc „Dziennik” często trafiałem na indywidualne relacje potwornych traum, które przeżywały osoby starsze i ich rodziny. Powoli złożyło mi się to w wizję okropieństw na skalę populacyjną, które wcześniej nie były do pomyślenia. A wystarczy tylko ni
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 35 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.