"Zaczyna się fala płacowych żądań. Lekarze chcą podwyżek nawet o 50 proc."
7
"Wszystko drożeje. Ceny gazu, prądu, żywności i usług. Ale żadne podwyżki nie dobijają dziś systemu ochrony zdrowia tak, jak "Polski ład" - mówią dyrektorzy szpitali w całym kraju.Lekarze negocjują nowe stawki już od grudnia. Część dyrektorów, mimo fatalnej sytuacji finansowej szpitali, godzi się na podwyżki:
- Negocjacje zakończyły się u nas przed świętami. Co mieliśmy robić, zamknąć lecznicę? - mówi Sławomir Wysocki, dyrektor wojewódzkiego szpitala płucnego w Wolicy w Wielkopolsce. Chodzi nawet o 50-procentowe podwyżki
Z sondażu przeprowadzonego przez dyrektorów 60 szpitali z dziesięciu województw (raport czeka na publikację) wynika, że stawki za godzinę pracy brutto lekarzy na kontraktach wzrosną lub już wzrosły o 30 do 50 proc. Honoraria wahają się w zależności od regionu i medycznej specjalizacji.
I tak interniści za godzinę pracy w powiatowych szpitalach dostają już od 100 zł (Podlasie) do 180 zł (Lubuskie), a nawet 200 zł (Wielkopolska, średnia to 130 zł). Chirurdzy: od 90-100 zł do 150 zł (Wielkopolska, Lubuskie, Mazowsze). A lekarze na oddziałach ratunkowych i w świątecznej pomocy od 90 zł (Podlasie, Małopolska) do 160 zł (Opolszczyzna). Dyrektorzy szacują, że płace zjadają ponad 80–90 proc. pieniędzy otrzymywanych z NFZ.
Karol Mońko, dyrektor Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Wolsztynie: - W wyniku fiaska tzw
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 7 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.