Przesadzam?

15
Czułam,ze to będzie nienajlepszy dzień.Przed drzwiami już czekała pacjetka(czyli -„z ulicy-nie z terminu-bo dziewczyny wiedzą,ze po przyjściu do pracy lubię wypić herbatkę;).Zapraszam wiec z marszu do gabinetu ,włączam sprzęt,wyciągam telefon…pieczątkę. I pech-nie mam jej-zostawiłam w drugiej torbie.Jeszcze mam nadzieję,ze pacjentka po receptę,ale nie-potrzebne jest zaswiadczenie. Przepraszam,wsiadam do samochodu,znów trasa która jechałam pare minut wcześniej.Powrót.Ok 40 minut w plecy,czekają już następni pacjenci. I pacjentka „pierwszorazowa”.Pytam,czy leczona wcześniej-tak-od początku stycznia.Nie lubię-krótki czas i zmiana lekarza,od razu kieruje mi myśl w głowie,ze coś jest nie tak”. Wypytuje dlaczego zmiana lekarza w tak krótkim czasie,pani tłumaczy,ze była na 2 wizytach i nie stać ja (bo wizyty w gab.prywa
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 15 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.