„Za życiem…”

2
https://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,173910,26916355,plakaty-antyaborcyjne-siedmiolatka-powiedziala-ze-boi-sie.html "Jedna pani napisała, że mój niepełnosprawny syn nic nie rozumie z ważnej kampanii antyaborcyjnej, bo to złom. To znaczące, że pani o poglądach antyaborcyjnych nazywa niepełnosprawne dziecko złomem". Rozmowa z Agnieszką Kossowską o wpływie drastycznych treści z plakatów antyaborcyjnych na psychikę dzieci Dobrze pamiętam. To było jak grom z jasnego nieba. Miły rodzinny spacer. Szliśmy z Frankiem na jego ulubione frytki. I nagle zobaczyłam, że syn stanął jak wryty, zakrył oczy czapką i pytał przerażony: „Dlaczego te dzieci są całe we krwi?”. Bo w centrum miasta, w pobliżu tych ukochanych frytek Franka, stanęła furgonetka z wielkimi plakatami, na których były zakrwawione szczątki płodów. Nie chciał chodzić na frytki? - Zanim kolejny raz wybraliśmy się w to miejsce, sprawdziliśmy z mężem, czy furgonetka wciąż tam jest. One, niestety, mają to do siebie, że są mobilne. I kiedy kolejny raz byliśmy z Frankiem na frytkach, furgonetka znów tam była. I znów widziałam, jak moje dziecko trzęsie się z przerażenia i patrzy na mnie, szukając pomocy. Zawiodłam jego zaufanie. Bo obiecałam, że nie będzie musiał oglądać drastycznych obrazów. Franek odmówił wychodzenia z domu. Bo się bał. A pani? Napisałam do rzecznika praw dziecka Mikołaja Pawlaka prośbę o interwencję w sprawie tej furgonetki w centrum Opola i drastycznych obrazów antyaborcyjnych w ogóle. Nawet nie odpowiedział. Pamiętam, że czułam bezsilność. Bo nie mogłam ochronić Franka. To było w 2019 r. Franek nie miał jeszcze dziesięciu lat. Później problem trochę przyblakł, bo przez ostatni rok, jak wszyscy, mniej wychodziliśmy z domu. Ale wrócił. W drodze do lekarza, gdy jechaliśmy z Franiem na badanie, zobaczyliśmy dwa potężne billboardy z rozczłonkowanymi płodami. Stoją przy autostradzie A4, na trasie Opole - Wrocław. Wie pani, jak to jest jechać z płaczącym dzieckiem, które zasłania oczy i krzyczy: „Dlaczego tu są zabite dzieci? Nie chcę patrzeć na krew!”? Niedługo później, gdy jechaliśmy z Franiem na sanki, na drodze krajowej 46, zaraz za wyjazdem z Opola, zaatakował nas kolejny ogromny billboard z krwawymi abortowanymi płodami, Hitlerem i flagą Unii Europejskiej. Jak zareagował Franek? Pytał, dlaczego ktoś zabija dzieci. Czy jego też zabiją? Hitlera kojarzy z wojną. Więc pytał, czy już jest wojna, kiedy będzie. To nie były pytania dojrzałej osoby, która jest gotowa do rzeczowej dyskusji. To pytania przerażonego dziecka, które boi się wyjść z domu i boi się, że ktoś chce je skrzywdzić. Franio nie mógł zasnąć, a w środku nocy budził się z krzykiem, bo śniły mu się koszmary. W ciągu dnia był niewyspany, nie miał siły się bawić ani uczyć. Ta sytuacja odbijała się na naszej rodzinie, bo nie wiedzieliśmy, jak Frankowi pomóc. I to był moment, gdy zamiast bezsilności poczułam wściekłość. I zaczęłam działać. Wtedy założyła pani na Facebooku profil Dzieci Czują? Tak, ale nie zrobiłam tego sama. To był pomysł Joanny Ławickiej, mojej znajomej pedagożki specjalnej, dla której ten problem też jest ważny. Celem była stworzenie miejsca skupiającego ludzi, którzy też uważają, że trzeba walczyć z drastycznymi treściami, którymi atakowane są nasze dzieci. I nie zgadzam się, że tylko dla Franka takie plakaty to problem, bo jest niepełnosprawny. Słyszała pani takie komentarze? Słyszałam i czytałam, że pewnie moje dziecko jest nadwrażliwe. Tak. Mój syn jest dzieckiem bardzo wrażliwym. Jest też dzieckiem z niepełnosprawnościami. Odbiera świat po Frankowemu – dla niego jest czarno-biały, są ludzie dobrzy i ludzie źli. Ktoś pisał w komentarzach, że świetnie, że syn pyta o te billboardy, i to jest dobry pretekst, aby rozmawiać z nim o aborcji. Tyle że krwawe strzępy na plakatach to odbieranie nam, rodzicom, możliwości rozmowy wtedy, gdy nasze dzieci czują się bezpieczne i są gotowe na taką rozmowę. Mojemu dziecku, niepełnosprawnemu 12-latkowi, nie jest potrzebna teraz wiedza na
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 2 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.