co po "Polityce" ?

112
Jestem wiernym czytelnikiem "Polityki" od dwudziestu paru lat. Oczywiście proces obniżania jakości mediów jest zasadą ogólną i dotyczy wszystkich. Szmata "wyborcza" którą z lubością brałem do ręki w 2000 roku, pełna wtedy dużych artykułów dla inteligentów i nie plująca lewackim jadem nienawiści do człowieka, obecnie nie nadaje się nawet na papier toaletowy (tradycyjny problem gazet- przemakają) a czytać się tego nie da. Jako prawak libertyn beznarodowiec i bezpaństwowiec mający bekę z naszości, długo znosiłem lewackie wycieczki Polityki, bo znajdowałem w niej to co dla mnie najważniejsze: 1. dużo antropologii, wpływ Ludwika Stommy, stałego felietonisty, ale i przecież nie tylko, bo i Szostkiewicz ma takie zacięcie. Jak wiadomo, definiuję się życiowo przede wszystkim jako antropolog kultury, w drugiej kolejności jako lekarz. 2. Ciekawe i napisane stylem który wyraźnie mi odpowiada, analizy socjologiczne, jakoś do roku 2016/2017 nie przesycone jeszcze jadem lewackiej nienawiści do człowieka. 3. Sporo lekko i ciekawie opowiedzianej historii (wielki
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 112 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.