sprzeczność gestu pukania

69
Rzeczywistość ma pewne elementy które jak się zastanowić, są sprzeczne i tym samym irytujące, ale jak się zastanowić dalej, to trudno zaproponować inne rozwiązanie. Od dziecka próbuję zrozumieć fenomen gestu pukania do drzwi przed wejściem gdzieś. Ma to różne aspekty. Ok. Drzwi wejściowe do czyjegoś domu/mieszkania. W miarę jasne i OK. Owszem są dzwonki elektryczne, a teraz to w ogóle domofony, ale powiedzmy, nie działa, nie ma prądu, stare puk puk ma tu sens. Ale: urzędy. Gabinety lekarskie. Wszelkie miejsca powiedzmy publiczne. I znów: współczesne czasy, podobnie jak z domofonem, znalazły tu rozwiązanie. Weźmy gabinet lekarski wszędzie praktycznie: sieciówka, NPL, cokolwiek. Na ekranie podświetla się lub wyskakuje na liście pacjentów informacja o nowym pacjencie, można wyjść przed drzwi i zaprosić. Tu podział (ach te podziały) widać bardzo wyraźnie. W sieciówkach 99% pacjentów siedzi i czeka na wezwanie. W NPL czy POZ, który obecnie ma tak samo skuteczne skomputeryzowanie i lekarz widzi iż pojawił się pacjent- to nie działa. Wchodzą, szarpią za klamkę. Co gorsza, istnieje cała dość liczna grupa przemocowych idiotów - tych organicznie nie cierpię- którzy uzurpują sobie jakieś prawa do zarządzania organizacją pracy przychodni (znam to od lat, mój umysł tego nie ogarnia) i gdy sami wychodzą już po wizycie, zostawiają uchylone drzwi i rzucają abstrakcyjne "proszę" do następnego pacjenta, który z kolei również wg totalnie niepojętych dla mnie mechanizmów, czuje się upoważniony i zaproszony do wejścia do środka. Że problem nie jest abstrakcyjny i urojony przeze mnie- dowody są liczne. Każda przychodnia (a z racji peregrynacji po NPL trochę ich widziałem w życiu, w POZach też pracowałem) ma rozmaite komunikaty o tym na drzwiach, komunikaty których oczywiście nikt nie czyta ale które są dowodem realności problemu. "Proszę czekać na wezwanie", "Proszę nie pukać i nie szarpać za drzwi" itd itd.
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 69 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.