Prof. Norman Davies: Wątpię, czy Putin przełknie Ukrainę. Chapnął o wiele za duży kęs

11
Przez 30 lat od zimnej wojny Zachód był zbyt pobłażliwy dla Rosji. Uznał, że wygrał i teraz będzie "po naszemu". Owa pobłażliwość i wyrozumiałość rozbudziła resentymenty Putina, który stał się butny. Chce być równy prezydentowi USA - mówi w wywiadzie dla "Wyborczej" wybitny historyk prof. Norman Davies. Maciej Stasiński: Napad Rosji na Ukrainę to ostateczny zmierzch szczęśliwych czasów po rozpadzie ZSRR w Europie, a może i na świecie? *Prof. Norman Davies: Nikt na razie nie wie, jakie będą rozmiary i skutki tej wojny. Ale świat, który wyszedł z zimnej wojny w 1989 r., znowu jest zagrożony. Skąd się ta wojna wzięła? - Z imperialnych fantazji Putina. Mnie najbardziej uderza jego niebywała wręcz ignorancja historyczna czy też niedorzeczność przekonań. On żyje wizją imperium rosyjskiego z XVIII wieku, kiedy Rosja podporządkowała sobie Ukrainę i nazwała ją Małorosją. Wcześniej Ukraińcy żyli przez 400 lat albo w Wielkim Księstwie Litewskim, albo w Rzeczpospolitej. Nazywali siebie samych Rusinami. A Ukraińcami dopiero wtedy zaczęli się nazywać, kiedy Rosja chciała ich uznać za Małorusów - i dlatego, że nie chcieli być żadnymi mniejszymi Rosjanami. Putin nie uznaje ani tego, ani istnienia narodu ukraińskiego w ogóle. Żyje mitami. Nigdy się z czymś takim nie spotkałem. On mieszka na innej planecie. I to jest bardzo groźne. Mity, ideologie nacjonalistyczne z prawdą mają mało wspólnego, ale miewają potężną siłę. Po I wojnie światowej rozbudziły nacjonalizm niemiecki. - Owszem, Putin jest produktem katastrofy ZSRR, podobnie jak Hitler był produktem klęski Niemiec w I wojnie światowej. Obie zrodziły wizję pełną urazów, nienawiści, poczucia krzywdy zbiorowej. Z tym nie da się polemizować, bo to irracjonalna wizja. Putin nie rozumie, że Ukraina miała od 1991 roku 30 lat niepodległości, to jest o 10 lat więcej niż Polska za II RP i istniała dziesięć razy dłużej niż Ukraińska Republika Ludowa, zanim została podbita przez bolszewików. Przez ten czas Ukraińcy bardzo się zmienili. Uważa się, że 30 proc. mówi po rosyjsku i Putin myśli, że to Rosjanie. Ale 90 proc. mówiących po rosyjsku Ukraińców głosowało za niepodległością Ukrainy, a nie za Rosją. Ok. 95 proc. Irlandczyków mówi po angielsku, bo wcześniej stracili swój język celtycki. Ale wcale nie są przez to Anglikami. Prawie dwie trzecie Walijczyków mówi po angielsku, bo w ciągu 900 lat utracili swój język. Ale dalej są Walijczykami, a nie Anglikami, i za takich się mają. Język nie jest najważniejszym czynnikiem tożsamości, choć dla dzisiejszych Polaków to trudne do zrozumienia. Dzisiejszych, bo przed II wojną światową było inaczej. - Jasne, wcześniej Polska była bardzo multi-kulti. Zresztą ukraiński nie jest dialektem rosyjskiego, jak sądzi Putin. To osobny język równoległy do rosyjskiego, w dodatku z narosłymi przez 400 lat naleciałościami polskiego. Tak jak holenderski i niemiecki wywodzą się równolegle za starogermańskiego, ale nie jeden z drugiego. Tak czy owak, Putin i Rosja będą mieli z taką Ukrainą bardzo ciężką przeprawę. A zostanie podbita? – Tego nie wiemy. Ale wiem na pewno, że Putin ma o wiele za m
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 11 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.