Pomyleni w obie strony.

6
Pacjent aspirujący do wizyty w POZ ma dwie mozliwosci. Przychodzi osobiscie lub nawiedza telefonicznie w ramach nowoczesnosci.Jest to dobre, bo klient który ma nierealistyczne oczekiwania, np sterydu na siłownie lub podobne z tego gatunku iw ie o tym nie czuje sie tak zawiedziony, gdzy po rozmowie telefonicznej może sobie trzasnąć słuchawką, w przenośni oczywicie, bo komórka nic nie winna.A i lekarzowi lzej na sercu odmawiając gdy nie widzi zawiedzionych sarnich oczu i spasionego karku, czy karka, nie wiem jak to wyodmieniać. Jazda zaczyna sie , gdy ci co powinni przyjść do zbadania telefonują na potęgę zamiast przyjść.Ostatnio taki byznesman po covidzie na teleporadzie odsyłał mnie do swojej dokumentacji," którą przecież spakował i wysłał na maila do przychodni".Którego?Na wszystkie? "Pan sobie poszuka". Otóż niestety nie.Pan zawiedziony.Pocieszam , że następnym razem będzie lepiej. Albo sytuacja a rebour.Ciężko chory wlecze sie z d
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 6 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.