Roszczeniowi pacjenci a nasze zmęczenie.
104
Muszę przyznać, że jestem bardzo zmęczona roszczeniowością niektórych pacjentów. Dlaczego oni się tak zachowują? Co mają na celu - udowadniać swoją wyższość w czasie wizyty? Najgorsze jest to, że wystarczy jeden taki pacjent, aby popsuć cały dzień i skutecznie zniechęcić do bycia dalej troskliwym i uprzejmym. Już pomijam setki matek, których dziecko "nic nie je od 3 dni" (w czasie wizyty wcina z zapałem ciastka), które przychodzą na kontrolę po dobie bo "był kaszel ale teraz jest jeszcze katar", bo to drażni ale jest w zasadzie nie ich winą (nie potrafią mieć refleksji, ale nie robią tego złośliwie).
Jednak najgorsi są pacjenci konfrontacyjni, nastawieni z góry wrogo i wymagający cudów, a góry obwiniający że jest się konowałem itd.
Przychodzą rodzice z dzieckiem o 1 w nocy, bo wstało i dziwnie kaszle. W porządku, połowa takich to podgłośniowe zapalenie krtani, co ma pewne uzasadnienie- co z tego, że mają zapas Nebbudu, skoro i tak nie wiedzą po co go mają (o naiwności - pediatrzy, którzy
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 104 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.