CHCĘ być optymistką

15
Andriej Zubow: W gabinetach Kremla, Łubianki i Placu Starego pobrzmiewają dwa słowa: "oszukał nas" Andriej Zubow: Elita już się odwróciła od Putina. A lud go nie uratuje, gdy zacznie się pucz, bo sam nauczył go bierności. Odchodząc na chwilę od koszmarów, w które obfituje teatr bratobójczej wojny rosyjsko-ukraińskiej – pod tą nazwą przejdzie ona do historii – i od lęków, które dręczą raz po raz nas samych, chciałbym spojrzeć na sytuację z lotu ptaka. Pod względem dystansu do władzy i wpływu na nią każde społeczeństwo przypomina piramidę. Jednak w demokracjach piramida ta jest rozpłaszczona, z rozwartym kątem u wierzchołka i ostrymi kątami u podstawy, zaś w autokracjach o charakterze wodzowskim (monarchia absolutna, tyrania) kąt u wierzchołka jest ostrzejszy, a kąty u podstawy sięgają 90 stopni. Nasze społeczeństwo jest typowym przykładem takiej wysmukłej, autokratycznej piramidy. „Głęboki naród" to w niej około 80 proc. Podstawę piramidy tworzą z reguły ludzie niezbyt bogaci lub wręcz biedni, którzy obraz świata wolą czerpać z telewizji niż z internetu, za granicę w ogóle nie wyjeżdżali albo wystarczyły im chronione plaże Egiptu, Turcji, Tunezji i Hajnanu. Są spontanicznie antyamerykańscy, chociaż nigdy nie byli w Ameryce. Ich antyamerykanizm jest wynikiem kompleksu zawiści ludzi słabo wykształconych. Mają często w głowach obraz świata utkany z teorii spiskowych, pseudohistorii i innych dziwnych wyobrażeń. Są bierni, niezadowoleni z życia, posłuszni władzy. W obecnych okolicznościach większość z nich - około 70 proc. - popiera ukraińską wojnę Putina, wierzy w krwiożerczych, antyrosyjskich banderowców i nikczemny Zachód, któremu przeciwstawia się Rosja. Lecz nie ma w nich fanatyzmu. Woleliby nie posyłać dzieci na front i uniknąć trudów wojny. Fanatyków jest naprawdę niewielu. Ci, którzy idą na wojnę jako ochotnicy, zrobią to bardziej powodowani nędzą i rozpaczą z powodu nieudanego życia. 70 proc. klasy średniej nie popiera wojny Druga warstwa piramidy to 18-19 proc. Tworzą ją inteligentni, kulturalni ludzie, którzy chętnie korzystają z internetu, jeżdżą za granicę i znają świat. Wielu z nich ma niezależne od państwa źródła dochodów. Inni przeciwnie, pracują w państwowych korporacjach, w urzędach, służą władzy, ale nie są dopuszczeni do jej kręgu. Często są zamożni, choć nie jest to regułą. Niektórzy mają małe nieruchomości na Łotwie lub w Bułgarii, a nawet kwaterę na Lazurowym Wybrzeżu. Na ogół mają klarowny obraz świata. Wielu ma silnie zakorzenione zasady moralne i ceni wolność. Inni, przeciwnie, sprzedają swój talent władzom za milczenie i dobre pensje na uniwersytetach, w urzędach i przedsiębiorstwach państwowych. Rosyjska propaganda ma się świetnie. Na chwilę odżyły Instagramowe profile powielające prokremlowską politykę wobec Ukrainy. W t
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 15 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.