Myślenie Liniowe Covidianizm i Wojna
140
Czytam nasze dyskusje od ponad roku i mam kilka przemyśleń. Zadziwia mnie to jak bardzo jako lekarze jesteśmy podzieleni. Ale nie tyle że jest strona dobra i zła (ta oczywiście też jest bo jak wiemy z różnych eksperymentów w odpowiednich warunkach ludzie na rozkaz będą zabijać innych i ja uważam że to wrodzone taki imperatyw posłuszeństwa i skażona dusza złem) tylko na osoby ślepe i te które widzą dalej.
Oczywiście każda skrajność zarówno ta w widzeniu jak i w ślepocie prowadzi na końcu do samotności. Przy czym w przypadku ślepoty ta samotność jest nieuświadomiona i może sprawiać wrażenie szczęścia.
Czyli pytanie czy lepiej być szczęśliwa świnią czy nieszczęśliwym sokratesem?
No cóż z mojej perspektywy najlepiej jest być szczęśliwym Sokratesem.
Zauważcie że za każdym razem jak pojawia się kryzys to jest część osób które hurra optymizmem siłą i godnością osobistą idą za tym co rzucają im Media i oficjalna narracja. Ot. Zaczął się COVID. Pierwszy strach. Pierwsze zgony. Wszyscy grzecznie założyli maski. Ale już pierwszego dnia były osoby jak MedUsus które nazwały to (jak się potem okazało słusznie) przeziębieniem. Ja to zobaczyłem dopiero po 5 tygodniach. Ale jednak wiele osób do tej pory uważa to za gróźb chorobę.
So osoby które oglądając Don't look up zauważyły że infolinia w filmie opisuje Obozy Koncentracyjne FEMA ale większość nadal uważa że to film o zmianach Klimatycznych.
Wydarzyła się Wojna. I tutaj była lepsza skuteczność. Szeregi bardziej zwarte. Większość normalian odrazu zrozumiała że to jest poważna
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 140 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.