"Ale nie umrę?" 12 minut z życia POZ
58
Problem kliniczny
...Piątek. Dużo ludzi. Ludzie proszący o przyjęcie poza kolejnością. Gonienie w przysłowiową piętkę. Wyglądam na korytarz, a kolejnego zapisanego pacenta- nie ma. Wiem, że był i czekał, bo słyszałam go przez drzwi przed chwilą. Patrzę w kompa-w EWUŚ nieubezpieczony, pewnie podpisuje oświadczenie w rejestracji i zaraz wróci. Mój wzrok natrafia na uwagę dopisaną w systemie: w miejscu numeru tel. do pacjenta wpisany jest nr telefonu do MAMY pacjenta. I tylko do mamy. Czterdziestopięciolatka. Czy pacjent mój jest niepełnosprawny umysłowo? Nic, przekonamy się. Czekam.
Czekam. Czekam. Wyjrzałam- pacjent siedzi. Z twarzy zupełnie normalny chłop. "Dzień dobry, zapraszam. Czekałam na Pana" Pacjent obrażony. "A skąd ja mogłem wiedzieć, że pani czeka?"
Niezrażona (w myśli rozważam wciąż kwestię niepełnosprawności umysłowej pacenta): "Co pana sprowadza?"
"Zrobiłem sobie wyniki morfologii" (pisownia oryg), po czym patrzy w podłogę, kręcąc głową i wzdychając.
Sprawdzam w naszym systemie, ale pacjent u nas nie wykonywał żadnych badań i nie widzę wyników.
"Bo robiłem prywatnie gdzie indziej"
"Czy mogę je zobaczyć?"
"No właśnie nie".
"?"
"Bo nie mogłem ich wydrukować". "Ale mam w telefonie".
"Poproszę"
Ociągając się, z kolejnym westchnięciem, podaje telefon, a tam kompletnie rozmazany obraz. W skali od 1 do 10 rozmazany na 9,5/10
"Ja bym chciał, żeby Pani weszła do internetu, zalogowała się na moje konto w tym laboratorium, wpisała kod i ściągnęła mi te wyniki"
Jeżę się lekko w duchu. " A nie może pan zalogować się w telefonie?"
"No właśnie mam słaby internet"
"No to trudno, poda mi Pan te wyniki po powrocie do domu przez telefon"
Wzdycha i obraża się.
Próba poworotu do meritum. "Z jakiego powodu badał Pan morfologię? Czy coś Panu dolega?"
"Jakiś czas temu miałem chyba COVID, ale nie robiłem testu, więc nie wiem. No i teraz jestem
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 58 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.