Groźne bździuchy.

55
Kieruję pacjenta na gastroskopię. Wcześniej przepytałam go na okoliczność różnorakich objawów, m.in. ze strony przewodu pokarmowego. Widzę pewne wahanie u pacjenta. "Pani doktor, czy to rzeczywiście potrzebne, ta gastroskopia" "?" "Bo ja ostatnio trochę czytałem #o##a#a ( niewyraźnie wymówione, z niejakim wstydem być może- przez maseczkę - czyjeś nazwisko- chyba nazwisko), i stąd wiem, że nagroźniejsze to są takie inne bździuchy. Takie wstrzymywane. "???Czy mógłby Pan powtórzyć, co Pan czytał?" "#o##a##a." Zastanawiam się, czy pora się wybrać do laryngologa z własnym słuchem. Przypominało to jakby "Bodnara", ale przysiąc nie mogłabym. Wymamrotane n
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 55 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.