Zrezygnowałam z rezydentury.
150
Tak jak pisałam we wcześniejszych tematach, podjęłam specjalizację z ginekologii i położnictwa i obiecałam podzielić się z wami tym, jak mi to wyszło w praktyce.
Niestety nie udało się, ale jestem bardzo zadowolona że spróbowałam. Wracam do przychodni do medycyny rodzinnej (już mam swoją nową pracę, na bardzo dobrych warunkach i "nie ma tego złego").
Chciałabym jednak wam opowiedzieć, co skłoniło mnie do rezygnacji i przybliżyć wam warunki pracy obecnie w "zabiegówce" - chociaż nie wiem, czy jest to typowy obraz zabiegówki, czy po prostu źle trafiłam (albo się nie nadaję - jedno z dwojga).
- Szpital na ponad 2500 porodów, ale nie kliniczny, w tym ogromny przekrój patologii ciąży i często odklejające się łożyska, HELPPy, krwotoki, porody zabiegowe.
- Szpital jak i oddział, jak się szybko okazało, tonący w długach i tnący koszty, przede wszystkim przy pomocy eksploatowania swojego personelu i wypłacania jak najniższych pensji, unikania wypłaty dodatków COVID, redukcji personelu do minimum (w tym obsady lekarskiej) przy pomocy m.in. niskich pensji.
- Miesiąc w miesiąc nieobsadzone dyżury. W drugiej połowie miesiąca już rozpoczynała się nerwowa atmosfera, i niekończące się niecenzuralne słowa skierowane w grafik "czemu ja zawsze #@$^$ mam niedziele" "czemu XYZ wzięła tylko 6 dyżurów a ja mam 8" oraz tradycyjne dociskanie rezydentów na dyżury podwójne w ilości 8-9 dyżurów miesięcznie, bo czemu nie (jak masz urlop to te dyżury wciska się w pozostałe dni, więc miesiąc składa się wtedy z samych dyżurów).
- Jak się już jest rezydentem (nowym), całe dnie spędza się w IP. Asysta do CC jest czymś trudno dostępnym, bo specjalistom się spieszy, bo chcą wyjść o 11 tego dnia do domu, bo to pacjentka protegowana to musi być lepsza asysta, bo to trudne CC to musi być lepsza asysta, bo obiecano już stażyście a ty i tak masz obowiązki w IP, bo naucz się wiązać w domu na kocu i cz
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 150 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.