Wieczna spychologia
1
Jesteśmy chyba jedynym oddziałem w szpitalu, który odbiera telefony. Wszystkie interny, sory, radiolodzy, chirurgie - telefon udaje, że się psuje.
Naprawdę cierpliwie znoszę pytania lekarzy przychodzących z łaską na konsultacje "a po co...", "a wezwijcie tego i tego, po co tu chirurg", "niech to tak będzie, zobaczy się za parę dni", "z niego i tak nic już nie będzie", generalnie totalne olewanie pacjentów, robienie łaski, że się przyjdzie chorego oglądnąć. A już naprawdę podpada się gdy chce się pacjenta odesłać na inny oddział - "przecież my nie mamy miejsc", nikt nie ma miejsc, nikt nikogo przyjmować nie chce, najlepiej odesłać do innego szpita
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 1 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.