Zmiany w życiu i sposoby adaptacji. Wybór specjalizacji.

78
Bardzo ciężko jest mi pogodzić się z tym, że nie jestem już rezydentką ginekologii. Wiem, że brzmi to dziwnie w kontekście mojego ostatniego tematu, ale prawda jest taka, że specjalizację pokochałam całym sercem i każdy aspekt pracy mi się podobał - blok operacyjny, cięciowy, sala porodowa, patologia ciąży i... nawet izba przyjęć. Uwielbiałam badać pacjentki, wiązać, trzymać haki, wykonywać USG, a przede wszystkim uwijać się kiedy trzeba było zrobić kilka rzeczy naraz: zlecić krzyżówkę, zgodę na CC i biec asystować. Od pierwszego dnia pracy, do ostatniego czułam, że to "moje klimaty". W zasadzie nie
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 78 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.