punkt równowagi uczestnictwa we wspólnocie
41
ten wątek wisiał w powietrzu od dawna, wywołany przez @agiag tym chętniej piszę.
Jest oczywiste, że prawak, indywidualista, asocjalny piwniczny gnom z marzeniami o depopulacji, nie znajdujący płaszczyzny dialogu z 99% populacji (mówię o dialogu a nie o próbie zebrania wywiadu z pacjentem, czy small talku w pokoju socjalnym) nadal korzysta ze wspólnotowych osiągnięć i pomocy.
Tak, jestem miejskim okularnikiem który bez udogodnień cywilizacyjnych, działających wobec również TAK WIEM szeregu zawartych i przestrzeganych umów społecznych, nie przeżyłby tygodnia latem i 3 dni zimą (rozpalenie ogniska z mokrego drewna w zaimprowizowanym miejscu to nie jest typowa umiejętność miejskiego okularnika).
Ponieważ lubię kontekst, metasens, metatekst i umieszczenie w większej całości, opowiem o sytuacji która dość dobrze ilustruje meandry i wątpliwości wokół umieszczenia się na osi całkiem sam<----> we wspólnocie.
Jak wiadomo w kwietniu 2022 byłem w Wenecji. Sam.
Wychodzę z terminala, idę w znanym mi od dawna kierunku przystani stateczków AliLaguna, gdzie oczekiwałem iż stateczek linii Arancio dowiezie mnie na przystanek Rialto, skąd miałem już 50 metrów do hotelu.
Statek za 40 minut (jest co godzinę, wiadomo że nie da się zaplanować, np sam odbiór walizki z lotniska trwa od 5 do 40 minut, nie mówiąc o tym że nigdy nie wiadomo jak przyleci samolot). Ale to nie problem że 40 minut. Ja wiem jakie te statki są. Nie ma ludzkiej siły, by kolejka weszła cała na statek. Ja wiem że Alilaguna jest wybitnie sprawną firmą i jak taka sytuacja ma miejsce to podstawiają często kolejny, i wtedy o danej godzinie odpływają po prostu 2 statki. Ale to się zdarzy albo nie. Nie musi.
Nie będę czekał potencjalnie godzinę i 40 minut. No nie.
Nigdy nie płynąłem taksówką w Wenecji. Wydawało mi się to już zbytkiem. Ale - było zaledwie południe, wiedziałem że pokój już na mnie czeka....Pogoda piękna. Szkoda dnia.
Podchodzę pod stanowisko watertaxi wiedząc że to jest trochę extreme, to jest drogo dla Niemca, ale w końcu to Wenecja.
W ciągu 20 sekund jestem zaopiekowany przez miejscowego logistyka z szeregiem krótkofalówek. 130 E, it that OK for you? Rialto, yes? Yeah odpowiadam, tak, znaczenie słowa OK jest tu wielorakie. W ciągu 2 minut i 30 sekund podpływa wypasiona motorówka, której jestem jedynym pasażerem. Ma uchylny szyberdach, zamiast siedzieć na wygodnej kanapie wstaję, uchylam to, wychylam łeb na zewnątrz i właśnie wtedy
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 41 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.