Światełko w tunelu - komunikacja w POZ.
3
Po kilku dniach w POZ muszę przyznać, że chociaż zebrałam spooro barwnych historii z udziałem moich nowych pacjentów, to nie mogę narzekać.
Dużo się uczę - przede wszystkim z webinarów ale też aktualnej prasy medycznej. Oczywiście trafiają się też webinary typowo z komunikacji z pacjentem, i chociaż zawsze mam wrażenie że są trochę "stratą czasu" - bo przecież mogłabym uczyć się w tym czasie "czegoś konkretnego", jak diagnostyka i leczenie konkretnej choroby, to sporo z tego zostaje w głowie i następnie próbuję wcielać to w życie.
W minionych dniach uczestniczyłam w następujących trudnych sytuacjach, z którymi sobie poradziłam:
- Teleporada. Matka dyktuje, że mam zlecić USG brzucha kontrolnie, pełen panel badań z krwi oraz krzywą cukrową (dla 7 latka). Dawna ja bym się od razu zaczęła nakręcać, że to absurd, nie ma takich wskazań i dlaczego ona mi rządzi, ale wzięłam wdech i zaczęłam spokojnie i z ciekawością wypytywać o dolegliwości dziecka. Udało mi się w efekcie zyskać zaufanie matki i wspólnie z nią ustaliłyśmy, że krzywa cukrowa to nadmierne męczenie dziecka. Przy kolejnych wizytach spróbuję stopniowo i wspólnie z mamą wyciszyć diagnostykę
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 3 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.