chirurg o psychiatrach...
95
Prolog: Będąc młodą prawie-lekarką, na stażu podyplomowym, z zamiarem rozpoczęcia specjalizacji z psychiatrii dziecięcej myślałam (naiwna), że już sporo widziałam i słyszałam... Może znajdę tu odrobinę zrozumienia..
Do różnych wypowiedzi nt. psychiatrii i psychiatrów trochę się przyzwyczaiłam, ale ze strony "laików", ludzi nie związanych z medycyną. Gdy są to lekarze.. jakoś trudniej to zrozumieć. Mam wrażenie, że są to ludzie, którzy tak naprawdę nie wiedzą nic o psychiatrii, tylko są "mocni w gębie"..
Przyznam się, nie przykładałam się do stażu z chirurgii, stroniłam od bloku operacyjnego. Zajmowałam się robieniem wypisów.. czasem kogoś zbadałam, ale nawet rzadziej niż na psychiatrii. Więc któregoś dnia zapytałam doktora Ordynatora (przez duże O), szczerze i wprost, czy mogłabym resztę stażu z chirurgii spędzić na psychiatrii... no i sie zaczęło.. Powiedział, że psychiatrzy to mogliby być ludzie po studiach psychologicznych z kursem w
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 95 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.