Idzwony biją i ciało mi płonie.

5
Nieproszone dźwięki na błonie bebenkowej to nie jest to co misie lubią najbardziej, czyli miodek dla uszu.Właśnie jestem sobie na dyżurze, a co godzine z pobliskiej wieży wali jak opętany dzwon.Tak do piętnastu minut.Zakładam , że to pogrzeby.Z tym opętaniem też przesada, bo dawno wyginęli chłopcy pociągającuy za sznurki po dzwonnicach. Obecnie odbywa się to za naciśnieciem czarodziejskiego guziczka od włacznika prądu.Taki pstryczek-elektryczek i można już bez chłopców bawić sie dzwonem cały dzień. Mnie przeszkadza.Komuś może uwzniośla dzień, kieruje myśli w strone absolutu, albo i chociaż w stronę nieba. Z dzwonami w ogóle nie jest najlepiej.Aktor grający Kwiczoła w Janosiku tylko wystapił w reklamie margaryny Kamy/ "Kame jem i serce mam jak zgon..pardon dzwon "było w oryginale/ i niestety odszedł do wieczności.Pozostał jego kompan z reklamy, janosikowy Pyzdra , który na Kamie przeżył bodajże do zeszłego roku. Ale to didaskalia.Miało być o dzwonach, dźwiękach, które się rozpraszają , i nas rozpraszają, interferują rezonują etc
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 5 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.