O fryzjerze co żył z wynajmu.
26
Siedzę sobie nad miejskimi zbiornikami rekreacyjnymi.Sączę Namysłów, bo Żywiec z pipy dawno się skończył,Słońce stoi w zenicie jak na równiku.Relaks, relaks, bezrobocie, opalamy się.Jednym okiem na rowery, żeby nie ukradli, a drugim relaks,relaks, opalamy się...
Skądś znam tego gościa mówi kumpel.Facet na rowerku w rdzawej bluzeczce, styl vintage, pedałuje co sił po alejkach zatłoczonych ludźmi i kaczkami z pobliskiego stawu.Robi kolejne OESY.Widać że przyciska pedały, może idzie na jakiś rekord? Skądś go z
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 26 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.