Jestem kwiatem lotosu… tydzień do urlopu

165
Jestem kwiatem lotosu pływającym po tafli jeziora. Cały czas to sobie wmawiam. Działa. Na spokojnie i bez emocji podzielę się z Wami dzisiejszą sytuacją. Siedzę w pracy 8-16. Znoszę jajo… zwariować można. 15:48 - jak zwykle ostatnia nie przychodzi. Posłuchałem impulsu w głowie, wziąłem telefon (swoj), ukryłem numer i dzwonie do ameby. Pytam się (debilnie, ale nie pomyślałem, ze mnie tak zagnie) : czekam na panią w gabinecie usg, kiedy pani będzie? Czas wizyty już biegnie… Ona : tak, tak,
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 165 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.