jestem ponad to i poza tym

0
i dobrze mi z tym :-) W TOK FM (tradycyjna guilty pleasure w drodze na dyżur, nie mogę się od tego, podobnie jak od lektury "wysokich obcasów" oderwać, wszelkie kabarety bledną przy tym kontencie) wywiad z Karoliną Rogalską, autorką dość głośnej obecnie książki o seks-pracy w Polsce. Oczywiście mamy tu typowe przegięcie, typowe z wielu przyczyn. Rzecz jasna na płaszczyźnie dosłownej jest OK a nawet super, gdy dziennikarka decyduje się na reportaż uczestniczący, to wymaga odwagi, akurat Rogalska najęła się jako tancerka na rurze i odwiedzała kluby dla swingersów. Ja widzę w tym raczej spełnienie swych fantazji, przynajmniej częściowe ale piszę to tylko ad vocem, ja nie o tym. W wywiadzie wspomniana była faktycznie pyszna historyjka z klubu swingersów, której Rogalska była świadkiem. Oto naga para idzie do pokoju obok uprawiać seks. Laska zdejmuje koralikową bransoletkę z nadgarstka, żeby upiąć nią włosy. W tym momencie bransoletka rozsypuje się i koraliki spadają na ziemię. Laska zaczyna krzyczeć żeby ludzie zbierali te koraliki bo one są.....poświęcone, to jest poświęcona bransoletka przywieziona jej przez matkę z Częstochowy. To co chcę opisać to moje emocje i przemyślenia, w punktach,
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.