świecie zlituj się nade mną

149
We środy pracuję parę godzin w AOS NFZ. Jak wspominałem, jest to ta część mnie, która robi coś pro publico bono, poniekąd społecznie, tak to pojmuję, jak już pisałem jest to ostateczny ogryzek etatu który kiedyś miałem w szpitalu (AOS jest przyszpialna), a społeczność tego polega na tym że jest to na prośbę sprzed lat mojego Szefa który był/jest wielkim społecznikiem, oraz że pieniądze które tu dostaję za 4 godziny zarobiłbym gdzie indziej w godzinę i kilka minut- więc tak, jest to misja. Niemniej, na misję 4 godziny w tygodniu mnie stać. Ja nie o tym. Jest tak, że AOS zaczynam od 10:30, a rano o 7:00 mam tele-pracę w zupełnie innej firmie, jako home office. Od dawna przyjeżdżam do AOS na 7, bo gabinet pusty, siadam, wyciągam laptop, pracuję jako home office ("nie ma mnie tam"), kończę o 10, o 10:30 zaczynam orkę na NFZ. A zarządzeniem kierownictwa przychodni, jest wyznaczony lekarz dyżurny na okoliczność jak by się coś komuś nagłego stało w budynku - ja nim jestem we środy wtedy kiedy
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 149 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.