Staże i praktyki wakacyjne- moje przemyślenia.

27
Zawsze byłam tą stroną, która przychodziła do kogoś na praktyki... Ostatnio byłam tą drugą stroną, bo przyszła do mnie praktykantka po 2 roku do POZ. I przyznaję się od razu, że niestety nie byłam najpilniejszą praktykantką. Nie chciało mi się chodzić, a jak była opcja wyrwania się po 12 do domu, to korzystałam. Często bardziej interesowałam się gadaniem z innymi stażystami i okupowaniem kanapy, niż nauką. Możecie mi teraz tutaj suszyć głowę... Było, minęło. Z mojej strony miałam zawsze odczucie, że innym na tych praktykach przeszkadzam, a lekarze- nie da się ukryć- po prostu pracowali jak z
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 27 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.