Będąc sąsiadem lekarzem
158
Siedzę od maja na wsi , stąd pracuję bo zdalnie. Nie mam żadnej stacjonarnej praktyki . Rano przyszedł tata z 4-5letnią dziewczynką z prośbą o pomoc.( letnik z Trójmiasta, na biednego nie wyglądał) Mała z obrzękiem powiek, niepozwalającym na otwarcie oka. Kiedyś pewnie bym pomogła-w sensie wypisała receptę. Dziś po prostu obejrzałam i kazałam szukać okulisty. Mam wrażenie, że NFZ zablokował we mnie empatię. Obudził strach o własną sempiternę. Niby wiem, że judymowanie nie jes
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 158 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.