Kto mi zakosił Tokarczuk?
10
Portugalcy i Paliaki, czyli 14 mgnień urlopu.To podtytuł, bo rzecz dzieje sie w hoteliku nad Atlantykiem w rejonie portugalskiego Algarve.Wypoczywamy uczciwie harując od rana do wieczora.Czyli wstać rano, śniadanie, obiad , kolacja , zlewające się w jedną magmę z winem Vino Tinto lejacym się z kraniku i owocami morza, też leżącymi i wabiącymi z talerza.Na szczeście- nieszczeście nie trzeba "łapać słońca" ani nawet "opalać się wiatrem" czy " wdychać jod"- modne sposoby na spędzanie urlopu nad Bałtykiem.Odwrotnie, słońce czai się wszędzie, cienie są mikroskopijne, wiatr chłodzi a jod dostaje sie do człowieka przez przewód pokarmowy.
A nad basenem czytelnictwo- książki gazety etc.Na trawie wokół basenu mnóstwo Angoli, młodych, o dziwo nieotyłych,też czytają, a to szok.Toż to szok, jak mawiał mój kolega z liceum monotonnym grobowym głosem.
A ja na to wszystko mam gotową odpowiedź-Tokarczuk.Pierwsza książka po odebraniu Nagrody Nobla, "Empuzjon" sie nazywa i zawiera wprost odniesienia do "Czarodziejskiej Góry" i reszty tuberkulinowej literatury.
Ale jak to na wakacjach, parę stron i basen,ośmiorniczki, sangria,białe wino,piwo sagres, znowu parę stroniczek i od poczatku cały cykl produkcyjny.
W międzyczasie poznajemy bliżej sympatyczna obsługę.Dużo Ukrainek /Iryna, Michalyna../, i jeden Michaył.Iryna opowiada nam historie życia.Wyemigrowała 20 lat temu, maż nie żyje, pracuje na kiku etatach /ona , nie maż/
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 10 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.