Polowanie na bizony

17
Żniwa w pełni.Są żniwa i jest prawie pełnia.Żniwa to ten proces po którym zostaje żółte rżysko. Próbowaliście chodzić po rżysku, jak to brzmi kolczasto, bosymi stopami? Ciekawostka jest taka że ostre słomki nie nie kłują w stopy, ale rozkrwawiaja kostki.Ale jak nie chodziliście to nie ma tematu.W każdym razie domorosłych fakirów zapraszamy . Jadę między szmatami żółtych pól malowanych ochrą..Przystrzyżona pszenica i już sprzątnięta do czysta. Nie ma malowniczych snopków , które wiązało się powrósłami. Tego też pewnie nie umiecie, tak jak nie wiecie jak zrobić porządne powrósło wcześniej go uczciwie skropiwszy... Przejeżdżam przez znaną okolicę.Podróż sentymentalna.Powietrze faluje z gorąca.Sa żniwa i jest bezludnie.40 lat temu wszędzie pełno ludzi w chustkach na głowie, paracujących w pocie czoła przy sprzęcie zboża.Dzieci z kankami donoszą schłodzona kawę zbożową.Skowronki zawieszone gdzieś na wysokim niebie snują swoje srebrne nitki głosu a na ziemi jest c
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 17 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.