NFZ po znajomości i bez.
3
Doskonale znacie tą sytuację... Klinika czy poradnia specjalistyczna, gdzie ciężko się dostać, ale przychodzi pacjent z odpowiednim skierowaniem (z gabinetu prywatnego lekarzy z kliniki, rodzina, znajomi) i cyk, znajduje się termin na hospitalizację diagnostyczną.
Mam trochę znajomych w szpitalach, ale nie aż tak wiele i jak mają dyżur to mogę zadzwonić, poprosić i zbadają pacjenta... A jak ktoś obcy ma dyżur, to wiem że pacjent spędzi na IP wieczność a na końcu jeszcze dostanie ochrzan, że co za idiota skierował.
Poważnie chorzy czy trudni pacjenci nie mogą nic uzyskać, ale wystarczy magiczny telefon i cyk, wszystko zorganizowane, idzie do oddziału i sprawę się domyka.
Często widać, jak na
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 3 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.