Lęk przed chorobą, brak pogodzenia się z faktem, że ludzie umierają, brak gotowości na smierć
58
Problem kliniczny
Przyszła do mnie pacjentka. Usg tarczycy, piersi i brzucha.
Zbieram wywiad. 12 lat temu rak nerki. Wyleczona. Od tego czasu paniczny lęk przed nowotworem. Prawdopodobnie „zaraziła” tym lękiem całą rodzinę, bo sama przyznała, ze wszyscy jej bliscy szaleją przy najmniejszych objawach.
Zbadałem ją, chwilę z nią porozmawiałem. Zaproponowałem jej wizytę u psychologa a może nawet psychiatry, bo w mojej ocenie ten lęk jest paraliżujący ( w trakcie badania duszność, tachykardia, co kilka sekund pytała czy coś widzę).
Przyznała, ze chodziła do psychologa kiedyś, ale niewiele to dało.
Oświećcie mnie, żebym lepiej zrozumiał pacjentkę (mimo wypalenia, nadal mam potrzebę wsparcia takich osób)
Powiedziałem jej kilka bzdurnych, pustych zdan typu :
„Tak, owszem, przebycie choroby nowotworowej było dl
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 58 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.