Polskich pacjentów zniosę. Emigracja przez Ukry?
116
Na dyżurze NPL 3 letnie dziecko uchodźcze ze stanem podgorączkowym i lekkim kaszlem, fizykalnie nic.
W towarzystwie matki i chyba jej siostry, dialog wyjątkowo dobrej jakości, mówiły łamanym ukraińsko-polskim z przewagą (!) polskiego, z praktycznie 100% rozumieniem przeze mnie - a jak już deklarowałem, czystego ukraińskiego mówionego naprawdę nie rozumiem, a podstawowa znajomość rosyjskiego zdaje się w tym procesie wyłącznie jeszcze przeszkadzać.
Wydałem gooovnozalecenia typu ibufen i obserwacja.
Poszły sobie.
Po pół godzinie tłuczenie do drzwi, ale takie na granicy walenia pięściami.
Widzę że nie mam żadnego pacjenta zarejestrowanego, w takich sytuacjach dostaję wścieku że ktoś eskaluje pukanie i nie otwieram tym bardziej (przed drzwiami nikt nie umiera to pewne, pielęgniarka siedzi pomieszczenie obok, z otwartym widokiem na wejśc
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 116 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.