Prawda Smoleńska i kilka innych.

3
"Jak wolne media dotarły do dowodów na macierewiczowe kłamstwo smoleńskie, co Partia planuje z tym zrobić i dlaczego nic? W „Czarno na Białym”, magazynie śledczym TVN24, przedstawiono przedwczoraj solidne dowody na to, że Macierewicz doskonale widział, iż w Smoleńsku nie doszło do zamachu, tylko katastrofy, a mimo to przez lata świadomie dezinformował na ten temat Polaków. Na przykład wyniki badań amerykańskiego instytutu NIAR, które w konkluzji podały, że nie było wybuchu, a których Macierewicz po prostu nie włączył do „raportu”. Albo zdjęcia z kolejnych macierewiczowych prób detonacji modeli skrzydeł, na których jasno widać, że rozerwanie poszycia po wybuchu nijak nie pasuje do zdjęć ze Smoleńska, co Macierewicz ukrywał po prostu… kadrując te zdjęcia tak, by obciąć niewygodne fragmenty. Dowody są na tyle solidne, że w zasadzie nie ma już miejsca na jakiekolwiek dywagacje i niuanse. Macierewicz wiedział. Macierewicz tę prawdę ukrył. Macierewicz kłamał. Amen. Oczywiście ludzie rozumni wiedzą to od lat. By obalić szalone tezy Macierewicza (które zresztą notorycznie się ze sobą wykluczały), nie trzeba było mieć szczególnej wiedzy z zakresu mechaniki i wytrzymałości materiałów, prawa lotniczego czy technologii rejestracji parametrów lotu. Sam fakt, że w podkomisji zasiadali ludzie bez doświadczenia i wiedzy z zakresu awioniki (do czego sami się wprost przyznawali), że nowe teorie generowano średnio co kilka tygodni (ktoś naliczył ich ponad 50), włącznie z ewidentnie sprzecznymi z podstawową fizyką teoriami o „rozpylanej” chmurze helu czy bombach termobarycznych, że na żadnym etapie prac nie odpowiedziano na pytanie „czy przy skali niekompetencji i łamania procedur obu stron, jakikolwiek zamach był w ogóle potrzebny?”, że wreszcie Macierewicz skutecznie przekonał kilka milionów Polaków, że „oddaliśmy śledztwo Rosjanom”, co jest bezczelnym kłamstwem, bo w Polsce prowadzono w tej sprawie dwa
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 3 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.