Brak zaufania pacjentki
46
Przychodzi ameba na usg piersi. Oczywiście brak zdjęć z poprzednich usg, bo „są w systemie” (oczywiście nie ma). Czytam wcześniejsze opisy „radiolozki”, której delikatnie mówiąc, nie uważam za wyrocznię.
Opisywane dwie zmiany hipoechogeniczne w PL na g 1 - gruczolakowlokniaki lub płacili tkanki tłuszczowej i dopisek ze w BAC z 2012r (sic!) tkanka tłuszczowa.
No ok. Badam. Nie widzę niczego. Mówię amebie, ze ja niczego nie widzę i ze brak zdjęć utrudnia mi określenie, co wcześniej „uznano” za zmianę. Wg mnie nie ma tam nic.
Niezadowolona, bo przez 10 lat było a teraz nie ma.
No to już mnie wpieniło i mówię jej, ze nie mogę napisać, ze coś widzę, skoro nie widzę i ze wobec tego proponuje iść do tej radiolozki, która widzi.
No to ona poprosi o skierowanie, bo ona się chce skonsultować.
Tłumacze, ze nie mogę dać skierowania. Ja muszę opisać to co JA widzę i tyle. Niech prosi kogoś o drugie skierowanie.
Ogólnie mam to w d. Wkurzyło mnie jedna
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 46 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.